czwartek, 8 sierpnia 2013

Spacer a upał

Wracam z pracy, godzina 15ta, upał sakramencki, 35 stopni na termometrze... I mijam co najmniej 5 spacerowiczów z psami! Przy każdym takim mijanym psie mam ochotę zatrzymać się i zapytać, co do diaska skłoniło człowieka do spaceru z psem!! Rozumiem- siku, ale spacer?!? Komu jest przyjemnie na zewnątrz w takim upale?!? No na pewno nie psu, MOŻE człowiekowi...
Pamiętajmy- pies lepiej zniesie 30 stopniowy mróz niż 30 stopniowy upał! Zwłaszcza jeśli jest to szczenię, pies stary, chory lub z ras o krótkim pysku. A nawet zdrowy pies może wykorkować, jeśli przy wyższej temperaturze zafundujemy mu jakiś wysiłek fizyczny, o czym niestety przekonali się ostatnio właściciele zdrowego, 2-letniego cocker spaniela... Dlatego lepiej w upały odpuścić sobie jakiekolwiek spacery, lub wychodzić na nie późnym wieczorem albo wczesnym rankiem- chociaż w tej chwili jest 23 godzina i 27 stopni ciepła, a rano o 7.30 temperatura już wynosiła 29 stopni... Ja moim psom odpuszczam spacery, bo jeszcze może Tekla czy Vena nie wzgardziłyby takim o 22, baaa, podejrzewam, że nawet Elza by dała radę (albo i nie... wolę nie testować), ale też zdaję sobie sprawę, że w tym związku to ja mam trochę więcej szarych komórek i świadomość tego, co może się stać. A psom korona z głowy nie spadnie ani tyłki nie eksplodują, jeśli przez kilka dni będą wychodzić na zewnątrz tylko w celach załatwienia potrzeb fizjologicznych! No i zawsze możemy w domu zająć szare komórki, niekoniecznie mięśnie, by pies czuł się spełniony ;)
A tak dla ochłody:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz