piątek, 9 sierpnia 2013

W upały jeśli już spacer...

... to tylko nad wodę! Dla Veny pierwsze spotkanie z wodą miało trochę dramatyczny przebieg. Robiłam spokojnie zdjęcia Elzie, która chłodzi się w każdym wilgotnym miejscu, jakie znajdzie po drodze, np. w błocie:
No więc robię tej Elzie zdjęcie:
Aż usłyszałam plusk i przekonana, że to Tekla, odruchowo skierowałam obiektyw w stronę dźwięku i strzeliłam fotkę:
Jakież moje zdziwienie było, gdy na wyświetlaczu ujrzałam czarny ogonek, który z pewnością nie należał do Tekli! Właścicielka czarnego ogonka przez kilka przerażających sekund nie robiła nic, na szczęście zanim zdążyłam zrzucić z siebie plecak i aparat, wykonała rozpaczliwy wizg ciałem i wypłynęła na powierzchnię:
Wydawało mi się, że po takim doświadczeniu to będzie koniec przygód Veny z wodą, ale najwyraźniej nie doceniłam rasy. Bo gdy Vena poobserwowała suki pływające za piłeczkami:

Sama zażądała piłeczki- miała jedynie problem ze złapaniem, bo jak tu wziąć piłeczkę w paszczę i nie ożłopać się wody?!?
                                      

W końcu pomocy musiała udzielić Elza:
Po kąpieli wiadomo, że każdy pies dostaje głupawki, bo najlepiej schnie się podczas szaleńczego biegu:



 Zaś po bieganiu- czas na spa:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz