1) spacery- tylko wcześnie rano (5-6 rano, u nas dziś o 7 było już 26 stopni) lub późnym wieczorem (20-21). Albo jeszcze później! Spacery po lesie, nad wodą, w miejscach, gdzie jest cień i możliwość schłodzenia. Spokojne, niewymuszone- żadnego biegania, jazdy za rowerem, ganiania za piłeczkami (no chyba, że do wody) itp.
2) spacerki siuśkowe- dokładnie siuśkowe, 5-10 minut na trawie i do domu. Unikać ulic- proszę samemu spróbować gołą stopą przejść po nagrzanej ulicy! Pies ma wprawdzie odporniejszą łapę, ale gwarantuję, że i jego parzy!
3) sprzęt- jeśli pies MUSI wychodzić w kagańcu, to niech to będzie tzw. kaganiec fizjologiczny, w którym pies ma możliwość otworzenia pyska na całą szerokość. Proszę pamiętać, że psy pocą się głównie za pomocą ziajania, gruczoły potowe mają w niewielkiej ilości na łapach i to wszystko. W związku z czym szczelne zamknięcie pyska jest po prostu niehumanitarne i grozi śmiercią psa. Dla przykładu:
4) psy "specjalnej" troski- to są psy ras krótkokufowych, czyli mopsy, boksery, buldożki, pekińczyki itp. Psy stare, chore, z problemami kardiologicznymi. Na takie psy trzeba mieć szczególne baczenie podczas upałów- powinny tylko leżeć, oddychać i pracować nad schłodzeniem organizmu, a dla nich to jest szczególnie ciężka praca.
5) woda- ma ogromne znaczenie podczas upałów. Mówiłam już, że pies chłodzi się poprzez dyszenie, ale dokładniej to poprzez parowanie śliny z błon śluzowych. W związku z czym zużywa sporo wody na takie parowanie i musi ją uzupełniać, dlatego woda MUSI być stale dostępna.
Jakby ktoś nie wiedział- tak wygląda intensywnie chłodzący się pies:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz